Back to list

Synowie Kelly
(Mają trudności z mową i czytaniem)

« Cudownie jest widzieć jak bardzo rozwinęła się mowa u moich synów. Szczerze polecam te słuchawki »


Moi drodzy! Bardzo się ucieszyłam, kiedy firma Sound For Life Ltd. przysłała mi paczkę ze słuchawkami Forbrain z przewodnictwem kostnym! To słuchawki, które za pomocą naszego własnego głosu pomagają nam uczyć się, lepiej mówić i mieć lepszą pamięć. Są narzędziem, które wzmacnia wydajność mózgu oraz pozytywnie wpływa na mowę, artykulację i przetwarzanie słuchowe. Jak to działa? Słuchawki z przewodnictwem kostnym przekazują głos 10 razy szybciej niż przewodnictwo powietrzne. Gdy założymy te słuchawki, wydaje się wręcz, że normalną drogą głos dociera do uszu z jednosekundowym opóźnieniem. Zaleca się je używać przez co najmniej 6 tygodni, kilka minut dziennie, w celu poprawy jakości mowy. Ze słuchawkami dostajemy ładny futerał, a także ładowarkę na USB, którą podłącza się bezpośrednio do komputera. W zestawie są też zapasowe gąbeczki na mikrofon oraz instrukcja obsługi (wszystko widoczne poniżej). 

Kiedy miał się urodzić mój najstarszy syn, pojechałam do szpitala przygotowana na normalny poród. Nie wiem zresztą, czy jest coś takiego, jak normalny poród, ale skończyło się pilnym cesarskim cięciem. Mój syn ustawił się do wyjścia... uchem, ale na szczęście lekarzom udało się go bezpiecznie wydostać na świat. Badanie słuchu i inne badania wypadły dobrze i po paru dniach wróciliśmy do domu. Później co tydzień zawoziłam syna do mojej teściowej, żeby pobawił się z kuzynami. Babcia zajmowała się córeczką i synem mojej szwagierki, która była wtedy w pracy. Obserwowanie dziecięcych zabaw było prawdziwą przyjemnością. Kuzyn mojego syna jest dwa miesiące od niego starszy i zauważyłam, że mowa rozwija się u niego szybciej. Mówił całymi zdaniami, kiedy mój syn umiał powiedzieć tylko „mama” lub „tata” Wtedy nie skojarzyłam, że przecież kuzyn mojego syna ma starsze rodzeństwo i pewnie sporo nauczył się od nich. Chociaż dużo czytałam synkowi, bawiłam się z nim i rozmawiałam w ciągu dnia, to jednak nie miał dużo okazji do interakcji z dziećmi innymi niż kuzyni raz w tygodniu, ponieważ nie pracowałam zawodowo i byłam z nim w domu. Zaczęłam się zastanawiać, czy nie ma przypadkiem opóźnienia w rozwoju mowy czy innych problemów.

Dopiero gdy miał się urodzić mój drugi syn, pojawiła się świetna okazja. W mojej rodzinie kobiety często fatalnie znoszą ciążę, a ja nie jestem wyjątkiem. Codziennie było mi niedobrze praktycznie przez cały dzień, więc starszy syn, który miał wtedy 14 miesięcy, dużo czasu spędzał przed telewizorem. Oglądaliśmy poranne programy dla dzieci, a po południu ja oglądałam swoje programy. Szybko się nimi znudził, więc włączałam mu bajki na YouTube – klasykę, którą uwielbiał. Szybko odkrył filmiki z dziećmi opowiadającymi o swoich zabawkach i nagle jego mowa zaczęła się rozwijać. Miał jeszcze niewielkie problemy z wymową, ale nie byłam z tym u żadnego specjalisty.

Parę lat później, nauczona doświadczeniem, zrozumiałam, że nie u wszystkich mowa rozwija się dokładnie w tym samym czasie. Można by powiedzieć, że z kolei młodszy syn wydawał się mówić praktycznie od razu po przecięciu pępowiny, ale zrozumiałam, że zawdzięcza to po prostu interakcji z bratem. Używaliśmy słuchawek Forbrain przez ostatnie kilka tygodni i zauważyłam różnicę w mowie u obu synów. Obaj są słuchowcami i bawiło ich, że słyszą swój głos w słuchawkach zupełnie inaczej niż do tej pory. Bawili się razem zabawkami i na zmianę zakładali słuchawki. Starszemu synowi bardzo się przydały do nauki czytania – zakładał je i czytał sobie historyjki. Wydaje mi się, że teraz jest bardziej pewny swoich umiejętności i czasem pyta, czy może nam wszystkim poczytać. Nadal ogląda filmiki na YouTube, teraz ze słuchawkami na głowie i powtarza wtedy dialogi za bohaterami bajek. Najmłodszy syn używa słuchawek podczas lekcji fonetyki i czytania, więc dobrze słyszy, jak artykułuje każdy dźwięk.

Cudownie jest widzieć jak bardzo rozwinęła się mowa u moich synów w ciągu zaledwie kilku tygodni. Na moim mężu słuchawki z przewodnictwem kostnym zrobiły takie wrażenie, że też zdecydował się ich użyć, przygotowując się do zeszłotygodniowego wystąpienia w kościele. Bardzo mnie cieszy perspektywa korzystania z tych słuchawek podczas konferencji, w której będę uczestniczyć za kilka tygodni. Podoba mi się to, że okazały się bardzo cenną pomocą dla całej naszej rodziny. 

Myślę, że przynajmniej jeden Forbrain powinien się znajdować w każdej klasie szkolnej. Jedna z jego zalet to możliwość używania w domu. Mam znajomych, których dzieci miały dreny w uszach, a teraz chodzą na terapię logopedyczną. Myślę, że takie słuchawki bardzo by im się przydały w domu, bo mogliby ćwiczyć w przerwach między sesjami terapii. Forbrain jest świetny nie tylko w przypadku doskonalenia mowy, ale także poprawia pamięć i stymuluje mózg. Cudownie jest widzieć, jak bardzo rozwinęła się mowa u obu moich synów. Szczerze polecam te słuchawki.

Całą recenzję można przeczytać na​ blogu Kelly.