Back to list

Boo
(Ma problemy z integracją sensoryczną)

« Kiedy Boo miała na głowie słuchawki, jej poziom głosu prawie zawsze był odpowiedni. To niesamowite! »


Tak się cieszę, że mogę się z Wami podzielić moją opinią na temat słuchawek Forbrain z przewodnictwem kostnym, produkowanych przez Sound For Life Ltd! 

Wcześniej pisałam już o zaburzeniach sensorycznych starszej córki, ale nie wspominałam o problemach z integracją sensoryczną, z którymi zmaga się Boo, moja średnia córka. Jak to wpływa na jej codzienne życie (i moje zdrowie psychiczne oraz uzależnienie od kawy – a może tylko na zdrowie psychiczne...), to temat na inny wpis.

 

Ogromnie zależało mi na dołączeniu do grona osób recenzujących Forbrain właśnie ze względu na niektóre z jej problemów: niepoprawna artykulacja, trudności z mówieniem odpowiednio głośno, problemy z koncentracją uwagi, z zapamiętywaniem rzeczy, których się uczyła i z wykonywaniem poleceń. Boo ma też objawy niektórych zaburzeń przetwarzania wzrokowego i słuchowego, np. trudności z rozróżnianiem dźwięków i zauważaniem niewielkich różnic kształtu przedmiotów.

Dzięki przewodnictwu kostnemu słuchawki Forbrain wzmacniają odbiór dźwięku naszego własnego głosu. Mają bardzo czuły mikrofon oraz filtr dynamiczny, który pozwala mówiącemu lepiej odbierać swój własny głos. Forbrain umożliwia odbiór informacji sensorycznych lepszej jakości, a przy codziennym użytkowaniu zapewnia układowi sensorycznemu trening, który pozwala skuteczniej przyswajać dźwięki. Szczerze mówiąc, nie do końca rozumiem, jak to działa z naukowego punktu widzenia, może dlatego, że przez ostatnie trzy miesiące nie spałam dłużej niż dwie godziny bez przerwy, ale można sobie o tym poczytać na ich stronie internetowej. Na tej stronie warto również sprawdzić, jak liczne Forbrain ma zastosowania.

Jeśli o mnie chodzi, miałam przede wszystkim nadzieję, że Forbrain pomoże Boo w nauce czytania, bo chociaż córka ma 6,5 roku, to nadal nie rozpoznaje niektórych liter alfabetu. Zna większość z nich, ale b, d, m i w nadal stanowią problem. Według mnie częściowo wynika to z faktu, że jest bardzo niezależną dziewczynką o niezwykle rozwiniętej wyobraźni, więc zamiast pisać literkę S zamienia ją w rysunek baletnicy, a zamiast uczyć się czytać, woli biegać po ogrodzie i łapać pasikoniki.

Zaczęłam zakładać Boo słuchawki Forbrain na czas pracy nad sylabizacją. Wprawdzie nie okazało się to magicznym i natychmiastowym rozwiązaniem jej problemów z czytaniem, ale stopniowo przestała się poddawać od razu, teraz podejmuje więcej prób i w końcu udaje się jej prawidłowo przeczytać dane słowo.  

Oprócz tego chciałam jej pomóc w wyraźniejszym mówieniu. Ponieważ przez parę lat nie miała górnych przednich zębów (były bardzo łamliwe), długo nie zauważałam, że źle wymawia także te głoski, na które brak zębów nie powinien mieć wpływu, np. mówi „badsek” zamiast „basket” (koszyk).

Niedawno zauważyłam, że Smiles, która ma 2,5 roku, sama się poprawia, gdy powie jakieś słowo inaczej niż my, np. teraz już mówi „dry” (suchy) zamiast „die” (umierać). Czasem trochę mi żal, bo to było komiczne, gdy po umyciu rąk wołała „Die, die, die!”.  A problem polega na tym, że nie pamiętam, żeby Boo kiedykolwiek sama się poprawiała, a kiedy ja chcę jej w tym pomóc, nadal tak samo (niepoprawnie) wymawia to słowo i patrzy na mnie tak, jakby nie słyszała żadnej różnicy między swoją wymową a moją.

Cześć czasu, gdy korzysta ze słuchawek, spędza teraz „czytając” książkę dla dzieci, którą umie na pamięć, np. „Brown Bear, Brown Bear, What Do You See?, a ja zachęcam ją, żeby próbowała wymawiać słowa poprawnie i wyraźnie. Zresztą ostatnio nastąpił pewien przełom, właśnie podczas korzystania ze słuchawek. Mówiła „chrildren” zamiast „children” (dzieci), więc podzieliłam jej ten wyraz na sylaby. Świetnie wypowiadała osobno każdą z sylab, ale nadal źle wymawiała cały wyraz. Wyglądało to prawie tak samo, jak scena z serialu „Przyjaciele”, kiedy Phoebe próbuje nauczyć Joeya francuskiego. I nagle powiedziała to słowo poprawnie! Teraz umie już powiedzieć „children” i bardzo się z tego cieszę! 

Ale największe postępy widzę chyba w tym, że dzięki słuchawkom Boo podczas mówienia ma odpowiedni poziom głosu. Boo ma skłonność do porozumiewania się albo bardzo głośnym głosem, albo do mówienia tak cicho, że prawie jej nie słychać. Nie ukrywam, że zwykle mówi za głośno, co strasznie mnie denerwuje, zwłaszcza gdy właśnie uśpiłam małą Apple. Z drugiej strony dla jej dobra lepiej, żeby mówiła głośno, niż tak cicho, że nie mogę zrozumieć, o co jej chodzi. Co gorsza, gdy ma fazę cichego mówienia, na ogół nie udaje mi się jej przekonać, żeby mówiła głośniej. Po paru moich prośbach o powtórzenie, bo nie rozumiem, o co jej chodzi, często zaczyna płakać. Bardzo mi wtedy przykro ze względu na Boo. Nikt nie lubi, gdy inni go nie rozumieją, a ponieważ nie wiem, dlaczego Boo nie chce czy nie może mówić głośniej, nie umiem jej pomóc.

Bardzo się cieszę, że w czasie, gdy ma na głowie słuchawki, jej poziom głosu prawie zawsze jest odpowiedni. To niesamowite!” I chociaż nadal jest zbyt głośna, gdy nie używa słuchawek, to rzadziej ma problem ze zbyt cichym mówieniem! I rzeczywiście, w ciągu ostatniego miesiąca chyba tylko raz musiałam ją prosić, żeby mówiła głośniej, bo jej nie słyszę. Jako matka uważam, że to cudowne. Doceniam wszystko, co sprawia, że moje dziecko nie wybucha płaczem!  

Chcę, żeby Boo nadal używała słuchawek codziennie. Mogę się założyć, że będzie mówiła coraz wyraźniej, z coraz większą pewnością siebie. Mam nadzieję, że już niedługo znów będzie chciała się bawić z dziewczynkami z sąsiedztwa, które kiedyś nazwały ją dzidziusiem – przypuszczalnie właśnie ze względu na jej sposób mówienia. (Zresztą miałam wtedy ochotę im przyłożyć! Oczywiście nie zrobiłam tego, ale miałam ochotę).

Serce mi pęka, gdy moje dziecko ma problem, a nie bardzo wiadomo, jak mu pomóc. Cały czas robię wszystko, co w mojej mocy, żeby Boo zrozumiała, jaka z niej wspaniała, dzielna, energiczna, rozsądna, wrażliwa, twórcza, inteligentna i piękna dziewczyna, i że może przezwyciężyć wszystkie przeciwności. Dlatego cieszę się, że Forbrain jest jednym z narzędzi, które mi w tym pomagają!

Więcej informacji o słuchawkach Forbrain i Boo można znaleźć na blogu Heater.​