Back to list

Tata Charliego
(Audiolog)

« Postępy Charliego. CZĘŚĆ 2. Ogólnie rzecz biorąc zalety słuchawek Forbrain są oczywiste, a ich regularne używanie ma kluczowe znaczenie dla skuteczności »

Minęło już sporo czasu od momentu, gdy pisałem o tym, jak Charlie używa słuchawek Forbrain. Forbrain to część zestawu do terapii logopedycznej – wzmacniając głos Charliego, pomaga mu lepiej słuchać i mówić. [Forbrain]

Proste założenie: słyszeć własny głos. Dlaczego to takie pomocne? Stały, dynamiczny feedback daje ciału lepszą świadomość własnego funkcjonowania. W przypadku zmian ciało reaguje, żeby utrzymać równowagę (góra – dół, prawa – lewa strona, mocne – słabe naciśnięcie itd.). Słuchowo-głosowe sprzężenie zwrotne to możliwość słyszenia własnego głosu, która znacząco wpływa na uwagę, pamięć i koncentrację. A Forbrain właśnie wzmacnia słuchowo-głosowe sprzężenie zwrotne. Poprzez „bramkowanie” (losowa, lekka zmiana wysokości dźwięku) głosu Charliego, Forbrain zachęca mózg do zwrócenia uwagi na te dźwięki, ponieważ są dla niego czymś nowym. Ponieważ Charlie słyszy swój głos, jest go bardziej świadomy i zauważa jego poziom, wysokość, rytm i swój sposób artykulacji. Dzięki temu może łatwiej to zmieniać i dopasowywać do sytuacji. Forbrain pomaga regulować poziom głosu, bo dziecko słyszy, czy mówi głośno, czy cicho. Dziecko nie rodzi się z wbudowanym pokrętłem głośności, ale uczy się dzięki zewnętrznemu feedbackowi wzmacniającemu słuchowo-głosowe sprzężenie zwrotne.

Dzięki plastyczności mózgu ten bodziec wzmacnia połączenia i szlaki mózgowe. Im bardziej dany szlak jest używany, tym większa szansa, że połączenie będzie trwałe. W miarę jak Charlie używa słuchawek Forbrain, jego mózg rozwija szlaki, które mogły być uszkodzone, i wzmacnia istniejące „obejścia”. Każde kolejne użycie słuchawek bazuje na efektach poprzedniego użycia i dodatkowo zwiększa te efekty na pewien czas.

Charlie na początku chętnie korzystał ze słuchawek, ale później było mu coraz trudniej usiedzieć spokojnie i stosowaliśmy je sporadycznie. Teraz, kiedy jest trochę starszy, chętniej siada ze słuchawkami na głowie i wykonuje różne zadania.  Najczęściej są to następujące zajęcia i zabawy:

Śpiew. To oczywisty wybór – Charlie uwielbia muzykę i piosenki, ale jego śpiew rzadko jest melodyjny i niewystarczająco artykułuje dźwięki. Natomiast kiedy zakłada Forbrain, wówczas wymawia staranniej i widać, że łatwiej mu zmieniać ton głosu. To ćwiczenie bardzo się przydało podczas prób do przedstawienia w przedszkolu, w którym Charlie gra Świętego Mikołaja, który utknął w kominie. Charlie ćwiczył tę piosenkę używając Forbrainu.

Rozpoznawanie liter alfabetu i odpowiadających im głosek. Charlie ma klocki z nadrukowanymi literami. Jego zadaniem jest odczytanie litery i podanie przykładowych słów, które się od niej zaczynają. Ponieważ Charlie ma problemy ze świadomością przestrzeni (czyli o charakterze wzrokowym), często myli podobne litery. Korzystanie ze słuchawek Forbrain skłania jego mózg do kojarzenia symboli z dźwiękiem raczej niż z obrazem. Wydaje się, że to pomaga mu lepiej zapamiętywać litery. Z prawidłowo rozpoznanych klocków budujemy wieże. Często układamy litery w kolejności alfabetycznej i śpiewamy alfabet. W ten sposób zabawa zamienia się w ćwiczenie słuchowe.

Słuchanie i wykonywanie poleceń. Ponieważ Forbrain pomaga rozwijać uwagę i koncentrację, używamy go wtedy, gdy Charlie bawi się swoimi zabawkami, a ja proszę go o wykonywanie poleceń o różnym stopniu złożoności. „Czy Leonardo mógłby położyć niebieski pociąg na krześle?” albo „Czy możesz położyć tarczę Kapitana Ameryki obok niego?” W miarę postępów będziemy wykonywać bardziej skomplikowane zadania. W tym zakresie rzeczywiście widzę, że Forbrain pomaga Charliemu, który wydaje się bardziej skupiony na zadaniach, kiedy wykonuje je ze słuchawkami (zresztą szybko zapomina, że w ogóle ma je na głowie).

 

Im Charlie jest starszy, tym chętniej używa tych słuchawek, które przynoszą coraz lepsze efekty.  Ich regularne używanie ma kluczowe znaczenie dla skuteczności – długie przerwy między ćwiczeniami znacznie zmniejszają efekty.  Obowiązuje tu zasada „use it or lose it” (używaj, bo inaczej stracisz), umożliwiająca rozwój mózgu i tak ważna przy terapii. Sporadyczne używanie słuchawek jest pomocne, ale wtedy postępy wymagają dużo więcej czasu.  I odwrotnie – częste używanie słuchawek rozwija i utrwala szlaki mózgowe. W tym wypadku powiedzenie „praktyka czyni mistrza” powinno brzmieć „praktyka zapewnia trwałość”.

Ogólnie rzecz biorąc zalety słuchawek Forbrain są oczywiste. Babcia Charliego zwykle zauważa ich efekty najszybciej i pyta, czy niedawno ich używał, gdy tylko Charlie mówi wyraźnie. Zauważa też od razu, gdy Charlie nie korzystał ze słuchawek, bo jego wymowa się pogarsza.  A ponieważ babcia Charliego cierpi na niedosłuch, łatwo jej zauważyć tę różnicę.

Forbrain nadal jest stosunkowo nowym wynalazkiem, ale zbiera coraz więcej pozytywnych recenzji o terapeutów i rodziców.  Mnie szczególnie podoba się to, że jego działanie opiera się na plastyczności mózgu.  To rewelacja, że Forbrain tak bardzo pomaga Charliemu. Widzimy, że ryzyko wprowadzenia nowej terapii zdecydowanie się opłaciło.