Back to list

Córka Eriki
(Wady wymowy)

« Przez pewien czas denerwowała się i milkła zawsze wtedy, gdy próbowałam jej pomóc. Teraz jej podejście się zmieniło i łatwiej przyjmuje pomoc. »


Jeden z uroków bycia rodzicem polega na obserwowaniu, jak dziecko uczy się nowych rzeczy: pierwszy uśmiech, pierwsze samodzielne kroki, pierwsze słowa. Główne etapy rozwoju języka trwają kilka lat. Kiedy masz w domu półtoraroczne dziecko, co chwilę ktoś mówi „O, słyszałaś?” Powiedziało nowe słowo!" Uwielbiam słuchać, jak maluchy przekręcają słowa. „Samochodzik” to „chachodzik”, „jeleń” to „leleń”, a „trzy” wymawiane jest jak „tsi”. Śmiejemy się i uważamy, że to słodkie. Ale przestaje to być słodkie, kiedy dziecko dorasta i nadal tak mówi. Nie jest też przyjemnie, gdy inni nas nie rozumieją z powodu złej wymowy. Zawstydzenie i frustracja stają się tym większe, im dziecko jest starsze. Z tym właśnie musimy się zmagać u nas w domu. Zawstydzenie. Frustracja.  Dlatego tak bardzo zainteresowała mnie informacja o słuchawkach Forbrain wyprodukowanych przez Sound for Life Ltd.      
Mam jedną dziewczynkę i kilku chłopców, a to właśnie córka miała wady wymowy różnych głosek. Kiedy była mniejsza, wada była bardziej wyraźna. Córka miała duże problemy ze słowami zaczynającymi się na „s” + spółgłoska. W takiej sytuacji nie wymawiała w ogóle „s”. Zamiast: spacer, skakać czy skakanka mówiła: pacer, kakać i kakanka. Świetnie pamiętam dzień, kiedy wreszcie opanowała te słowa. Niestety nadal wielu osobom trudno było ją zrozumieć. Szukałam informacji na własną rękę i dostałam trochę ćwiczeń od koleżanki, która jest logopedą. Robiłyśmy z córką ćwiczenia na niektóre jej problemy z wymową. Ćwiczyłyśmy i ćwiczyłyśmy. Z czasem nauczyła się wymawiać poprawnie wszystkie głoski. Z wyjątkiem jednej. Jedyny problem z wymową, jaki jej pozostał to „r”. Ile byśmy nie próbowały i jakich „sztuczek” nie używały, nie udaje się tego przezwyciężyć. Córka ma teraz 8 lat, więc nie mam już nadziei, że z tego po prostu wyrośnie. A ponieważ jest większa, jest też bardziej świadoma swojej wady wymowy. Bardzo się wstydzi, a czasem złości, kiedy ktoś (zwykle członek rodziny) nie rozumie, co ona mówi. Czułam się bezradna. I wtedy pojawiła się możliwość używania słuchawek z przewodnictwem kostnym.           

Byłam wniebowzięta, że będziemy mogły z nich korzystać. Córka – nie do końca. Próbowałam jej wyjaśnić zalety słuchawek i przekonać, że może jej pomogą. Pokazałam jej filmik instruktażowy. Powiedziałam, że czasem trzeba więcej popracować nad jakimś problemem i to nic złego, i to wcale nie znaczy, że z nią jest coś „nie w porządku”. Cały czas jednak się wahała. Tak było do dnia, kiedy przyszła paczka. Jej bracia głośno zachwycali się „super słuchawkami” i żałowali, że to nie oni mają ich używać. Każdy mógł założyć Forbrain i wypróbować go. Za każdym razem było widać zdziwienie na twarzy, kiedy mówiący słyszał swój własny głos. Bo to urządzenie sprawia, że słyszymy nasz głos tak, jak naprawdę brzmi, a nie tak jak my go zwykle słyszymy. Dzieci nie wiedziały, co się dzieje. „Przecież ja tak wcale nie mówię”. Był to dobry punkt wyjścia do rozmowy o przetwarzaniu słuchowym.
Forbrain jest prosty w obsłudze. Zakładasz słuchawki i mówisz. I tyle. Moja córka korzysta z nich 5 dni w tygodniu przez 15 minut dziennie, podczas głośnego czytania. Ale jest jeszcze wiele innych możliwości. Dziecko może korzystać ze słuchawek samo albo z pomocą rodzica czy terapeuty. Słuchawek Forbrain mogą używać prawie wszyscy (powyżej 3 roku życia) i to na różne sposoby.

Poniżej mała próbka możliwości:

  • Głośne czytanie
  • Przygotowanie publicznych wystąpień
  • Komunikacja
  • Śpiew
  • Praca nad akcentem
  • Dialog
  • Powtarzanie
  • Zapamiętywanie

 

Forbrain to pomoc pedagogiczna, która działa stymulująco. Rezultaty widać zwykle po 6-10 tygodniach. Moja córka używa tych słuchawek zaledwie od 6 tygodni. Chociaż nie opanowała jeszcze wymowy zdradzieckiej głoski „r”, to zdecydowanie widzę poprawę. Teraz żałuję, że na początku nie nagrałam jej podczas czytania, żeby porównała to z nagraniem, jak czyta teraz. Poza tym Forbrain sprawił, że córka zgadza się znów pracować nad wymową. Przez pewien czas denerwowała się i milkła zawsze wtedy, gdy próbowałam jej pomóc. Teraz jej podejście się zmieniło i łatwiej przyjmuje pomoc. Na ogół sama pamięta o tym, żeby codziennie wyjąć słuchawki z futerału, założyć je i zabrać się do czytania. Zapytałam ją, co myśli o Forbrainie. „Jest fajny. Kiedy mówię, słyszę jakby echo”.

Nie mogę się doczekać rezultatów dalszego używania tych wspaniałych słuchawek, które zresztą otrzymały różne nagrody.            ​

Całą recenzję można przeczytać na blogu Eriki