Back to list

Garrett
(Chłopiec z autyzmem)

« W ciągu ostatnich sześciu tygodni niesamowicie wzrosła jego pewność siebie podczas czytania – zmienił się nie do poznania! »


Przez pierwsze 7 lat życia Garrett zupełnie nie mówił. Dopiero dzięki nauczaniu domowemu i powtarzaniu słów jest wreszcie w stanie z nami rozmawiać. Niemniej jednak w wieku 9 lat mówi jak trzylatek (z drugiej strony, przecież zaczął mówić dopiero dwa lata temu). Kiedy więc zaproponowano mi zrecenzowanie słuchawek Forbrain z przewodnictwem kostnym, produkcji Sound For Life Ltd, wiedziałam, że na taką możliwość czekałam od dawna. Garrett używa słuchawek Forbrain już od 6 tygodni i postępy, jakie widać w jego pewności siebie, dykcji i umiejętności czytania są zadziwiające.

 

Jak używaliśmy słuchawek i jakie są nasze wrażenia?

My po prostu ZAKOCHALIŚMY SIĘ w słuchawkach Forbrain, ale żeby zrozumieć skąd ten zachwyt, trzeba wiedzieć, jaką drogę pokonaliśmy wraz z Garrettem.   

Kiedy Garrett miał 5 lat, zdiagnozowano u niego autyzm z całkowitym brakiem mowy. Do 7 roku życia w ogóle nie mówił. Przez te 7 lat, przez pięć dni w tygodniu miał zajęcia w ramach wczesnej interwencji logopedycznej, kupiliśmy wszystkie możliwe zabawki wspomagające rozwój mowy, a Garrett oglądał materiały wideo i programy telewizyjne specjalnie ukierunkowane na rozwój mowy. Powiedziano nam, żeby stawiać kubek niekapek z mlekiem na regale i dawać mu go dopiero wtedy, kiedy powie „mleko”... Nie zadziałało. Zamiast tego mieliśmy wkurzonego małego człowieczka, który nie umiał powiedzieć, że chce mleka i rzucał się po podłodze w ataku złości, zamknięty w swoim milczącym świecie. 

 

Powyższy filmik został nagrany, gdy Garrett miał 6 lat. Garrett był zły, bo włączyłam mu nie ten odcinek „Śladem Blue”, co trzeba, ale ja nie miałam pojęcia, o którą część mu chodzi, a on nie był w stanie mi tego powiedzieć.  Garrett komunikował się z nami (o ile w ogóle próbował to robić) jedynie za pomocą chrząknięć, jęków i przeszywających wrzasków.     

Głównie dlatego zdecydowałam się na nauczanie domowe, że w opinii państwowego systemu szkolnego niewiele się można było zrobić w kwestii edukacji Garretta. Uznano, że nigdy nie będzie mówił, czytał, liczył ani uczestniczył w życiu klasy. Sugerowano, żeby posłać go do szkoły gdzieś za miastem, która miała program uczący podstawowych umiejętności życiowych. Wiedziałam, że Garretta stać na więcej niż tylko próby właściwego posługiwania się nożem i widelcem, więc zostawiliśmy go w domu.         

Obecnie u Garretta nie zdiagnozowano by już całkowitego braku mowy. Długo nam to zajęło, ale wreszcie przemówił. Jednak ma ogromne zaległości w rozwoju mowy i umiejętności czytania, właśnie z powodu tego opóźnienia.    

Zanim Garrett zaczął używać słuchawek Forbrain, jego wymowa i dykcja pozostawiały wiele do życzenia. Częściowo dlatego, że złościła go każda próba poprawiania, a my baliśmy się, że nastąpi regres i Garrett przestanie w ogóle mówić. Częściowo także dlatego, że byliśmy zachwyceni tym, że w ogóle mówi, więc nie chcieliśmy, by mówienie kojarzyło mu się z czymś negatywnym.

Kiedy zaczęliśmy używać słuchawek Forbrain podczas lekcji, wprowadziłam pewne zmiany. Kiedy Garrett nieprawidłowo wymawiał słowa, łagodnie poprawiałam go i prosiłam, żeby powtórzył i posłuchał, jak je wymawia.        

 

Ponieważ Garrett cierpi na przeciążenie sensoryczne, zaczęliśmy używać słuchawek bardzo powoli i stopniowo. Przez pierwszy tydzień było super, jeżeli mógł w nich wytrzymać przez 5 minut, zanim je zerwał z głowy. Pierwsze ćwiczenia polegały po prostu na rozmowie. W miarę upływu czasu Garrett był w stanie dłużej wytrzymać w słuchawkach.         

Forbrain przydawał nam się podczas różnych lekcji. Na początku do uczenia się wierszy na pamięć. Zauważyłam, że dzięki Forbrainowi podczas recytowania wiersza Garrett mówi wolniej i zaczyna rzeczywiście zastanawiać się, jak wymawia słowa. Na kolejnym filmiku widać, jak wsłuchuje się w feedback, który zapewnia mu słyszenie siebie samego przez słuchawki.

 


Największa różnica, jaką zauważyłam, to lepsza dykcja Garretta, gdy korzysta ze słuchawek. Słowa brzmią zrozumiale i nie zlewają się w jeden ciąg dźwięków. W powyższym filmiku można zauważyć, jak podczas pierwszego recytowania „Oooey Gooey” Garrett mówi wszystkie słowa w jednym ciągu, czyli „the train he did not see” wymawia jak „trainnotsee”. W drugiej części nagrania widać, że prawidłowo oddziela i wymawia słowa. Inne widoczne różnice to wymowa słów „tracks” i „was” (w pierwszej części wymawia to drugie jak „wath”). Jego dykcja jest dużo lepsza i wydaje nam się, że mówi o wiele bardziej zrozumiale niż miesiąc temu, i to nie tylko podczas lekcji, ale także podczas zwykłych rozmów.

 

Jednak największe postępy widać w czytaniu. Jak już wspominałam, w porównaniu do rówieśników Garrett ma duże zaległości pod względem umiejętności czytania – bo przecież kiedy nie mówisz, trudno czytać na głos. Dwa ostatnie lata poświęciliśmy w dużej mierze na nadrabianie opóźnienia w stosunku do rówieśników (w październiku Garrett skończy 10 lat). Głośne czytanie ze słuchawkami Forbrain bardzo pomogło Garrettowi w zrozumieniu związku między brzmieniem słów a tym, jaki dźwięk dają połączenia różnych liter. W ciągu ostatnich sześciu tygodni niesamowicie poprawiła się jego pewność siebie podczas czytania – zmienił się nie do poznania!   

Wprawdzie nasza recenzja skupia się głównie na pracy z Garrettem, ale Ashleigh też używała słuchawek Forbrain podczas nauki łaciny w celu łatwiejszego zapamiętywania słówek. Szybko opanowała wymowę i znaczenie poszczególnych słów. Myślę, że Forbrain jeszcze nieraz się jej przyda podczas nauki. Wydaje mi się, że mój mąż również planuje używać tych słuchawek, żeby sprawdzić, czy będzie mu łatwiej zapamiętywać wiadomości podczas przygotowania do testów umożliwiających awans w wojskowych siłach powietrznych.      

Cała moja rodzina jest wdzięczna za Forbrain i jestem pewna, że w miarę postępów Garretta w czytaniu i mówieniu będę mogła zaktualizować ten wpis i poinformować o kolejnych osiągnięciach.

Całą recenzję można przeczytać na blogu Brendy